niedziela, 31 grudnia 2017

Praga, Navalis 2017

W ostatni dzień roku wielu porządkuje swoje noworoczne postanowienia. Zachęcamy do umieszczenia wśród nich uczestnictwa w uroczystościach imieninowych. Zaskoczonych uspokajamy, że oczywiście chodzi o imieniny św. Jana Nepomucena.
Wspomnienie liturgiczne tego świętego ("po cywilnemu" - imieniny) na świecie jest obchodzone 16 maja. Polska jest tutaj wyjątkiem - u nas jest to 21 maja.
Warto te szczególne imieniny obchodzić w kraju solenizanta - w Czechach. Statystycznie kraj jest to podobno mało katolicki, ale svatý Jan Nepomucký jest bardzo odświętnie wspominany jak kraj długi i szeroki. Warto to wykorzystać i w tym dniu odwiedzić sąsiadów.

W roku 2015 odwiedziliśmy sanktuarium pielgrzymkowe św. Jana Nepomucena na wzgórzu Zelená Hora w mieście Ždár nad Sázavou, wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
W roku 2016 odwiedziliśmy barokową kaplicę na wzgórzu Kopeček w mieście Letohrad.

W roku 2017 przyszedł czas na wyjazd do Pragi - na propagowane przez stronę Svatojánske slavnosti Navalis - The St. John’s Festival Navalis święto Navalis - czyli wigilię imienin św. Jana Nepomucena.

Przyjechaliśmy do Pragi dzień wcześniej i wykorzystując długi dzień od razu ruszyliśmy na spacer do najbardziej "skaliście" położonej ze wszystkich nam znanych Janowych figur - obok kościoła pw. sv. Filipa a Jakuba przy ul. Na Zlíchově w dzielnicy Hlubočepy.


Tradycyjnie pracownicza część ekipy pracowała...


... a reprezentacyjna część ekipy reprezentowała.


Wieczorem spacer - plakaty zapowiadające to niezwykłe wydarzenie wisiały na wielu budynkach.


Szczegółowe informacje dostępne były niemal wszędzie - niestety, brakowało ulotek w języku polskim.


Kolację oczywiście spędziliśmy w towarzystwie Jana - na tarasie restauracji U zavěšenýho kafe - divadlo pokračuje.


Uroczysty poniedziałek rozpoczął się od przesympatycznego akcentu - zaprosił nas Vojtěch Pokorný, prezes Svatojánský spolek, z.s. - organizatora obchodów. Zostaliśmy oprowadzeni po barkach przycumowanych do brzegu Wełtawy - tuż przy barce "koncertowej" i zaproszeni na rejs po Wełtawie z widokiem na pierwszego z Janów:


Rejs był ciekawy, ale czas goni - więc prawie biegniemy na Hradčanské náměstí, by przyjrzeć się strojeniu koni biorących udział w procesji.


Przy okazji sympatyczne spotkanie z oficjelami - po lewej znany nam już Vojtěch Pokorný, a po prawej Zdeněk Bergman, szef współorganizatora - firmy Pražské Benátky s.r.o..


Przy ścianie Pałacu Arcybiskupów odbył się koncert pieśni ludowych.


Kolejnym punktem programu było błogosławieństwo dla jeźdźców, koni i pielgrzymów. Z balkonu pałacu udzielali go: Prymas Czech - kardynał Dominik Duka i nuncjusz apostolski w Czechach - arcybiskup Giuseppe Leanza.


Teraz czekał nas przemarsz pod niedawno przez nas opisywaną figurę św. Jana Nepomucena na Pohorelcu.


Tutaj w telegraficznym skrócie: przemowy, odczyt, błogosławieństwo i śpiewy, a po nich przejście do katedry św. Wita.


O uroczystej mszy w katedrze pw. sv. Víta, Václava a Vojtěcha reportersko niewiele możemy powiedzieć. Staliśmy grzecznie za ławkami i przy słabym oświetleniu, braku statywów i dużej odległości niewiele mogliśmy sfotografować.


Należy pamiętać, że w katedrze znajduje się opisana przez nas przepiękna, srebrna konfesja z grobem "naszego" świętego. Warto ją zobaczyć! Przy okazji - przy murach katedry stoi również przez nas opisany, najbardziej znany pomnik z "leżącym Janem". Niestety, otoczenie aktualnie remontowane.


Z palmą w dłoni można szykować się do procesji w kierunku mostu Karola.


Długa procesja powoli wychodzi z katedry...


... a później przechodzi przez dziedzińce Pražského hradu.


Teraz stroma uliczka Ke Hradu z piękną, opisaną przez nas figurą św. Jana z roku 1709.


Dalej wąskimi ulicami, wśród turystów i samochodów, w kierunku mostu Karola.


A na moście honorowa straż przy pomniku i tłumy turystów, tym razem skutecznie uniemożliwiające zdjęcia ceremonii przed pomnikiem.


Tymczasem zrobiło się późno, za chwilę spadochroniarz z Polski przeleci pod przęsłem mostu, a po nim kolejnych 5 spadochroniarzy nad Wełtawą.


Za ciemno na zdjęcia z aparatów, pozostaje niezawodny P10, a przed nami barokowy koncert na wodzie.


Na zakończenie baśniowy pokaz fajerwerków.


Mamy nadzieję, że ten wybór spośród niemal tysiąca zdjęć zachęcił Was do wpisania jubileuszowego Navalis 2018 do planów na przyszły rok.

Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku!



2 komentarze:

  1. Wspaniała relacja, niesamowite święto - zazdroszczę Wam możliwości wzięcia w nim udziału. Zdjęcia przepiękne, a zwłaszcza te nocne z fajerwerkami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcamy do udziału już za kilka miesięcy. Może tam się spotkamy...

      Usuń